
Wcale nie tak dawno i nie tak daleko. Właściwie całkiem blisko obok nas. Jeszcze wczoraj widziano ją siedzącą na ławce w parku. Patrzyła przed siebie, w bezbarwną przestrzeń, w pustkę, chociaż ukwieconą polanę dotykały delikatne promienie wschodzącego słońca a drzewa o soczysto zielonych konarach, wypełnione ptasim śpiewem, kołysane ciepłym wiatrem, zdawały się uśmiechać.
Dlaczego była smutna, dlaczego nie dostrzegała wszechobecnej radości?
Patrzyła przed siebie. Widziała odchodzących ludzi. Nie wierzyła że powrócą spacery z tatą po lesie, opowieści mamy, tuląc głowę do poduszki obrazy bajek.
Nagle, kiedy cały świat stał przed nią zaklęty, gdy słone
perełki urodzone w błękitnych oczach dotknęły zaciśniętych
ust, na leżącą bez siły dłoń przysiadł motyl.


Ubrane we wszystkie kolory tęczy skrzydła otworzył jak się
otwiera serce. Chodź - powiedział, pokażę ci mój świat.
Kiedyś
byłem poczwarką
i leżałem samotnie przy leśnej drodze.
Bałem się spadających gałęzi, ciężkich
kropli deszczu, a nocą w blasku kśiężyca przestawałem
wierzyć. Pewnego dnia, zobaczyłem idących drogą ludzi. Zbliżali
się. Krok po kroku - w ich rytm uderzało moje serce, coraz szybciej,
coraz mocniej - drżałem. W pewnej chwili, myślałem - to
koniec, jedna stopa zakryje cały świat. Poczułem, że
wszystko czego pragnę, nie spełni się i gdy już się
pogodziłem ze śmiercią, gdy wszystko zmieniało się w
nic, usłyszałem głos
- Tato, co to jest? - Poczwarka.
Kiedyś, jeśli nikt jej nie zdepnie, stanie się pięknym motylem.
-Chodź tato, przełóżmy ją w bezpieczne miejsce.
Dziewczynka uśmiechęła się. Spojrzała przed siebie. Usłyszała
śpiew ptaków. Poczuła dotyk ciepłego wiatru.
Pamiętam! - wykrzykęła, to ty jesteś. Tak -
odpowiedział motyl. Zobaczyłem cię siedzącą bez życia,
pomyślałem - uratowałaś moje życie, teraz ja
uratuę twoje.
Motyl zniknął tak nagle, jak się pojawił, lecz dziewczynka
widziała go nadal. Dostrzegała w każdym innym motylu, mówił
o nim wiatr, śpiewały ptaki. Zrozumiała, że świat nie
kończy się na jej własnych problemach, że pomagając
innym, pomaga również sobie.
Ania G. jestem z Chicago mam 14 lat (do bajki.com @2004)




