KRAINA MECHOPEŁKÓW

Moja bajka (Kasia bury@msk.rz.pl)

          Szłam kiedyś cichą ulicą, aż  zza drzewa wyskoczyła wiewiórka . Nie wiedziałam , że była dzika więc za nią pobiegłam .

Zaprowadziła mnie do krainy Mechopełków ,którzy bardzo kochali przyrodę . Oni opowiedzieli mi o wielu ludziach , którzy kochali naszą Ziemię i mieli w niej przyjaciela .
     Byli to ludzie , których mogłabym poznać , gdyby nie tragiczna zmiana w historii ekologii.

Te małe stworzonka umiały kochać . Zdarzało się , że jeden był smutny i wszystkie strasznie cierpiały . Jakby tego było mało prześladowali ich inni mali mieszkańcy tej krainy, Mieszki rzeczne . Nie były złe , ale wcale nie rozumiały Mechopełków . Mieszki mieszkały w wodzie i budowały sobie domy podobne do tych bobrzych .Pospolicie nazywane były pływajkami . Mechopełki mówiły na siebie porządki . Tłumaczyły tą nazwę swym suchym i czystym usposobieniem .Budowały domki z mchu i suchych liści.

           Kłótnie i spory były powodowane działalnością wielkiego prześladowcy: pożaru. Mieszki rzeczne oskarżały Mechopelki winiąc je za osuszanie lasu . Tymczasem była to nieprawda . Mechopełki zaś , uważały że ich sąsiedzi obgryzają drzewa które usychały i mogły być smakołykiem dla ognia .Mimo to porządki nie miały racji również , bo rzadko zdarzało się , aby obgryzione drzewo nie zostało powalone i użyte przy budowie tamy .