|

|
Na łące pod lasem
kuropatwa mała
na porannym spacerze wnyk napotkała.
Stoi, patrzy i myśli: "Mamusia
mówiła: gdy spotkasz, nie ruszaj,
to zasadzka! Wpadniesz - na nic płacz, wołanie,
córka kłusownika zje cię na śniadanie!
Lecz - myśli kuropatwa - skąd mama
o tym wiedzieć może? Wszak sama
nigdy nawet nie tknęła pułapki!"
I nierozważnie pakuje weń łapki.
Nagle trzask, chrzęst żelaza słychać -
mała kuropatwa przestała oddychać!
A gdy dzień sie ubrał już w szaty wieczora
kłusownik ja zabrał i wrzucił do wora.
Milena |

|